Moje życie zawsze związane było z wielokulturowością. Stawiało mi wyzwania, z którymi zmierzenie się było nierzadko dużą porażką.
Ale czy to właśnie nie porażki dają nam siłę i nas wzmacniają?
Studiowałam japonistykę – najpierw w Warszawie, później w Hamburgu. Jako studentka pracowałam w tym czasie w japońskich firmach, m.in. w Jiji Press, renomowanej japońskiej agencji prasowej. Byłam jedynym obcokrajowcem, a do tego jedyną kobietą pracującą z mężczyznami. Przysłuchiwałam się uważnie rozmowom, zapisywałam słówka, starałam się jak najlepiej przyswoić sobie kulturę i obyczaje japońskie.
Z jakim rezultatem? Nauczyłam się mówić językiem… męskim! O zgrozo! Nie do pomyślenia w przypadku kobiety z Kraju Kwitnącej Wiśni. I znowu trzeba było zaczynać wszystko od nowa. O japońskich formach grzecznościowych i ich różnych stopniach już nie wspomnę.
Potem pobyt w Japonii. Z OCS Courier Service wysłano mnie na praktykę do spółki matki tej firmy do Tokio. I tu znowu jedyny obcokrajowiec, ale już nie jedyna kobieta, choć byłyśmy w mniejszości. Tu dopiero zbierałam wpadki. Jednakże, patrząc z perspektywy czasu, jak bardzo pouczające i kształtujące moją osobowość.
Mam ponad 25-letnie doświadczenie bankowe w prowadzeniu biznesu międzynarodowego i jego etyki. Zdobywałam je zarówno w japońskim Sumitomo Mitsui Banking Corporation (SMBC), jak i w Commerzbanku – drugim co do wielkości banku w Niemczech. To był okres, który najbardziej wpłynął na ugruntowanie mojej wewnętrznej świadomości i sposobów działania. Nauczyłam się asertywności, komunikacji w sposób bezpośredni i uczciwy. Nauczyłam się mówić o własnych osiągnięciach. Poznałam się w nowej odsłonie.

Moje życie zawsze związane było z wielokulturowością. Stawiało mi wyzwania, z którymi zmierzenie się było nierzadko dużą porażką.
Ale czy to właśnie nie porażki dają nam siłę i nas wzmacniają?
Studiowałam japonistykę – najpierw w Warszawie, później w Hamburgu. Jako studentka pracowałam w tym czasie w japońskich firmach, m.in. w Jiji Press, renomowanej japońskiej agencji prasowej. Byłam jedynym obcokrajowcem, a do tego jedyną kobietą pracującą z mężczyznami. Przysłuchiwałam się uważnie rozmowom, zapisywałam słówka, starałam się jak najlepiej przyswoić sobie kulturę i obyczaje japońskie.
Z jakim rezultatem? Nauczyłam się mówić językiem… męskim! O zgrozo! Nie do pomyślenia w przypadku kobiety z Kraju Kwitnącej Wiśni. I znowu trzeba było zaczynać wszystko od nowa. O japońskich formach grzecznościowych i ich różnych stopniach już nie wspomnę.
Potem pobyt w Japonii. Z OCS Courier Service wysłano mnie na praktykę do spółki matki tej firmy do Tokio. I tu znowu jedyny obcokrajowiec, ale już nie jedyna kobieta, choć byłyśmy w mniejszości. Tu dopiero zbierałam wpadki. Jednakże, patrząc z perspektywy czasu, jak bardzo pouczające i kształtujące moją osobowość.
Mam ponad 25-letnie doświadczenie bankowe w prowadzeniu biznesu międzynarodowego i jego etyki. Zdobywałam je zarówno w japońskim Sumitomo Mitsui Banking Corporation (SMBC), jak i w Commerzbanku – drugim co do wielkości banku w Niemczech. To był okres, który najbardziej wpłynął na ugruntowanie mojej wewnętrznej świadomości i sposobów działania. Nauczyłam się asertywności, komunikacji w sposób bezpośredni i uczciwy. Nauczyłam się mówić o własnych osiągnięciach. Poznałam się w nowej odsłonie.

Moje doświadczenie

Potem przyszła kolej na Polskę.
Od 12 lat pracuję na stanowisku Dyrektora Departamentu Międzynarodowych Klientów Korporacyjnych i zarządzam zespołem wspaniałych ludzi, wraz z którymi jestem odpowiedzialna za biznes międzynarodowy na terenie Polski.
Napisaliśmy wspólnie książkę „Za granica jak w domu“, wydaną jednocześnie w trzech językach, traktującą o zasadach etyki biznesowej w poszczególnych krajach. Ta jedyna na rynku (nie tylko polskim) książka, napisana przez pracowników banku na temat międzynarodowych różnic kulturowych, zapewnia strategiczne wsparcie i pewność siebie w prowadzeniu rozmów zawodowych z przedstawicielami innych krajów. Z dumą dodam, że książka ta jest moim własnym pomysłem, gdyż nie mogłam się pogodzić z faktem, że know-how, jaki mój zespół posiada, nie jest ogólnodostępny.
O czym jest ten tekst? O zmianie! O krzywej życia, która raz wznosi się, raz opada. To dzięki wyjściu ze strefy komfortu wiele rzeczy staje się możliwymi. Zaciekawiło Cię to? W takim razie zapraszam do współpracy.
Będę doskonałym towarzyszem w tej podróży. Jest dobrze, może być fantastycznie. Przekonaj się o tym osobiście.

Potem przyszła kolej na Polskę.
Od 12 lat pracuję na stanowisku Dyrektora Departamentu Międzynarodowych Klientów Korporacyjnych i zarządzam zespołem wspaniałych ludzi, wraz z którymi jestem odpowiedzialna za biznes międzynarodowy na terenie Polski.
Napisaliśmy wspólnie książkę „Za granica jak w domu“, wydana jednocześnie w trzech językach, traktująca o zasadach etyki biznesowej w poszczególnych krajach. Ta jedyna na rynku (nie tylko polskim) książka, napisana przez pracowników banku na temat międzynarodowych różnic kulturowych, zapewnia strategiczne wsparcie i pewność siebie w prowadzeniu rozmów zawodowych z przedstawicielami innych krajów. Z dumą dodam, że książka ta jest moim własnym pomysłem, gdyż nie mogłam się pogodzić z faktem, że know-how, jaki mój zespół posiada, nie jest ogólnodostępny.
O czym jest ten tekst? O zmianie! O krzywej życia, która raz wznosi się, raz opada. To dzięki wyjściu ze strefy komfortu wiele rzeczy staje się możliwymi. Zaciekawiło Cię to? W takim razie zapraszam do współpracy.
Będę doskonałym towarzyszem w tej podróży. Przekonaj się osobiście.
dlaczego ja?
Posiadam certyfikacje szkoleń dla profesjonalnych mentorów, zdobyte w Szkole Mentorów Biznesu – jedynej w Polsce organizacji z akredytacją EQA EMCC European Quality Award European Mentoring & Coaching Council.
Zapraszam do wspólnej relacji, dzięki której zmienisz swoje życie i uwierzysz w lepsze jutro.

Dotychczasowa współpraca
Inni o mnie
„Każdy z nas ma w życiu momenty, które jak w marmurze – ryją się w nim na zawsze, czujemy, że nas zmieniają, odmieniają czy wywracają wszystko o x-stopni, i poźniej już nigdy nie jest tak samo….. zmiana…. zmiana…. zmiana – czyli słowo, które padało na naszych rozmowach wyjątkowo często. Słowo, które dzięki Tobie – nabrało dla mnie innego znaczenia.
Trudno mi wręcz uwierzyć , że towarzyszyłaś mi w kluczowej zmianie w moim życiu – w tak subtelny a jednocześnie intensywny sposób. Pamiętasz nasze podsumowanie, gdy obie doszłyśmy do wspólnego wniosku, iż na początku się „migałam”, wahałam, uciekałam? A dziś gdy odrobinę „opadł kurz” ogromnie doceniam, iż wówczas wytrwałaś, nie pozwoliłaś mi uciec, byłaś towarzyszką, swoim podejściem, pełną koncentracją na mojej osobie. Twoją wnikliwością, otwartością dałaś mi ogromną przestrzeń i pozwoliłaś uwierzyć, że zmiana, której tak bałam się w moim życiu – jest możliwa, jest w moich rękach i tylko ja sama mogę się jej podjąć. Z tym, że taka podróż w pojedynkę – nie wiem czy byłaby dla mnie możliwa, czy osiągalna. Dziękuję tym mocniej, że mi w niej towarzyszyłaś.
Dzięki Twojemu ogromnemu doświadczeniu, cierpliwości, uważności, przestrzeni jaką mi dawałaś i jaką stworzyłaś na naszych spotkaniach – dziś mogę powiedzieć, że krok jaki zrobiłam jest milowym krokiem w moim życiu. Zmiana jaka się dokonała z Twoim udziałem – to właśnie jeden z tych momentów, który uformował pewną część mnie i zmienił ją bardzo, bardzo mocno. Jeszcze raz dziękuję za wspólną przygodę – przygodę którą śmiało mogę nazwać „przygodą mojego życia” i powiem Ci, że już dziś zazdroszczę Twoim kolejnym mentee – bo proces mentoringu z Tobą to ogromna przyjemność ale też i bardzo ciężka praca. A dla mnie to był naprawdę prawdziwy zaszczyt”.
Z dużą przyjemnością i z pełnym przekonaniem rekomenduję Jolantę jako niezwykle inspirującego mentora. Jej sprawność w stosowaniu narzędzi mentoringowych połączona z ugruntowaną wiedzą oraz doświadczeniem zawodowym sprawiły, że spojrzałam na wiele spraw w sposób, w jaki nigdy wcześniej tego nie robiłam.
Dzięki sesjom mentoringowym z Jolantą, udało mi się odkryć blokady, które hamowały mój rozwój zawodowy, zmienić podejście do sposobu w jaki stawiam sobie wyzwania, a następnie jak je realizuję. Jolanta jest osobą zaangażowaną w pracę mentora, profesjonalną i godną zaufania. Wielką zaletą Jolanty jest pasja do dzielenia się wiedzą i doświadczeniem, czego mogłam doświadczyć wielokrotnie podczas naszych sesji, które miały miejsce w 2020 roku w ramach programu mentoringowego zorganizowanego przez ABSL i przy współpracy z Fundacją Liderek Biznesu.
Z pełną odpowiedzialnością polecam Jolantę jako mentora, a Tobie Jolu życzę wyzwań i kolejnych sukcesów w pracy jako mentor.
Dziękuję Ci za:
– pomoc w uwierzeniu w siebie (przez wszystkie wspierające słowa)
– inspirację do zmiany punktu widzenia (żeby zobaczyć nową perspektywę)
– nakierowanie na wyłonienie sensu z chaosu (dzięki temu z moich licznych porozrzucanych celów wyłoniły się jasne priorytety)
– motywację do spojrzenia w głąb siebie – nie zawsze to było proste, ale zawsze na końcu przychodziło olśnienie jaki jest sens
– energię (tego nie da się opisać, ale dzięki naszym spotkaniom miałam regularny jej zastrzyk) – dzięki przykładom ze swojej codziennej pracy – pokazaniu w jak inspirujący sposób można pracować z zespołem i być inspiracją
– szczerość od samego początku do samego końca
– pokazaniu, że warto być autentycznym liderem i iść do przodu na swoich zasadach
– Twój uśmiech i pozytywne podejście do pracy i dystans! (którego wszystkim potrzeba)
Praca z Jolą to proces pełen optymizmu i bardzo pozytywnej, „zaraźliwej” energii. Jola jasno określa cele i skutecznie pomaga znaleźć właściwe rozwiązania. Motywuje do szukania ich samodzielnie, w razie potrzeby wspierając odwołaniami do swoich bardzo bogatych doświadczeń. Na każdej sesji czułem wielkie zaangażowanie i wsparcie. Miałem poczucie, że zmierzamy prosto do celu. Polecam wszystkim szukającym dynamiczego optymizmu, doświadczenia i wsparcia.